poniedziałek, 7 marca 2011

Stary Nowak i kaski motocyklowe

Stary Nowak i kaski motocyklowe

Autorem artykułu jest Ulryk Wilk



Kiedy stawiał pierwszy kask na półce, żona patrzała krzywo. Kiedy pojawiały się następne, kręciła głową i mruczała pod nosem. Kiedy kaski motocyklowe zaczęły przypominać kolekcję przestała zwracać na nie uwagę.

Nauczona od dziecka posłuszeństwa żona starego Nowaka wybrała milczenie, bo zabieranie głosu w nieswoich sprawach mogło się dla niej źle skończyć. Nie takie rzeczy wieś widziała przez lata i dobrze o tym wiedziała.

Ten pierwszy kask stary Nowak znalazł przy szosie lubelskiej. Wracał z ryb, prowadząc jedną ręką swój stary rower, a drugą puszkę z piwem i rozkoszował się jesiennym słońcem, południowym niezbyt mocnym ciepłem i delikatnym wiatrem zza pleców. Takie spacery odbywał kilka razy w tygodniu przynosząc żonie za każdym razem świeże ryby na obiad.

Tamten kask leżał w rowie. Był obdarty, z boku widać było napis prox. Wtedy tego nie wiedział, dopiero później okazało się, że jest to nazwa firmy, która produkuje kaski motocyklowe. Tak samo jak ebc czy Suomy. Wnętrze kasku wyłożone było miękkim materiałem, którego kremowy kolor zabrudzony był krwią. Stary Nowak kask wziął, zaniósł do domu i postawił na półce ku niezadowoleniu żony. 

Od tamtej pory wyprawiał się na ryby coraz dalej. Szosa lubelska łączyła się niedaleko z warszawską, a tam motocyklistów jeździło znacznie więcej. Więc stary Nowak słuchał radia kierowców i notował skrzętnie informacje o wypadkach z udziałem motocyklistów. Czasem cynk dawał mu syn sąsiadów, który dobrze czuł się w komputerach. Stary Nowak jechał na swoim rowerze w miejsce wypadku i sprawdzał, czy coś nie zostało.

Kaski motocyklowe sprawiły, że zaczął się więcej ruszać, zrobił się żywszy i rozmowniejszy. Jego żona przyjmowała to z mieszanymi uczuciami, bo do tej pory miała spokój, a teraz musiała wysłuchiwać jego starczego gadania. Ale z drugiej strony cieszyła się, że stary ma jakieś zajęcie.

We wsi ludzie o kolekcji dowiedzieli się dopiero dużo później. Interesowała ich tak, jak wszystkie inne wydarzenia. Ale poza tym – nic im do tego. Jeden zbiera znaczki, inny liczy wagony kolejowe, a stary Nowak kolekcjonował kaski motocyklowe po nieboszczykach, którzy zginęli na szosie warszawskiej.

W miarę upływu czasu stary Nowak zaczął kaski motocyklowe selekcjonować i porządkować. Osobno stały te wyprodukowane przez firmę Prox, osobno ebc i suomy. Opisywał ich stan i wypadek, z którego pochodziły. Informacje umieszczał na małych karteczkach. Byłby stary Nowak zbierał kaski motocyklowe do dziś, gdyby nie to, że któregoś dnia, kiedy wracał do wsi o zmroku, potrącił go swoją jawą Gienek od Łysków. Stary Nowak nie doczekał przyjazdu karetki, a jego zbiory przestały się powiększać. 

---

czasem piszę...


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz